Moje podsumowanie 2017 roku

Moi drodzy. W ostatnich miesiącach moja aktywność w kontakcie z Wami „upadła”, zaprzestałem swojej aktywności, odszedłem od dzielenia się wiedzą i swoimi doświadczeniami. Długo się zastanawiałem czy powinienem do Was napisać i podzielić się tym co się ze mną działo. Co takiego wydarzyło się, że po tym jak przyciągnąłem Waszą uwagę, po cichu zniknąłem i uciekłem. Zdecydowałem, że jestem winien Wam wyjaśnienia i co planuję dalej.

Żeby zrobić to dobrze, pozwólcie że zabiorę Was do 2003 roku kiedy rozpocząłem swoją przygodę pracując w branży IT związanej z wytwarzaniem oprogramowania. Zacząłem jako Tester, jednakże jakiś wewnętrzny głos podpowiadał, że trzeba iść naprzód. I tak przez kolejne lata, uczyłem się, jeździłem szkolenia, które sam opłacałem, zarywałem nocki i zdobywałem doświadczenie oraz wiedzę pracując kolejno jako Programista, Architekt, Kierownik, Menedżer, Scrum Master czy Agile Coach. Równolegle jak wielu z Was wie, mniej więcej od 2006 roku uprawiam kolarstwo amatorskie, na początku były wielkie plany, marzenia, cele, podobnie jak w branży IT. Rok po roku zdobywałem wiedzę i doświadczenie. Uczyłem się, ścigałem, kolarstwo było dla mnie w pewnym momencie na pierwszym miejscu. Dobrym obrazem będzie tutaj podzielenie się z Wami faktem, iż w ciągu 12 lat odpuściłem tylko RAZ, jeden jedyny raz trening – w ten wieczór miałem gorączkę 39 stopni i po prostu nie dałem rady, oczywiście na drugi dzień już jeździłem.

Nie bałem się ciężkiej pracy, miałem plany, misję, nakręcałem się, czasami wiele mnie to kosztowało, szczególnie w głowie. Ta wspólna droga w biznesie i sporcie trwała latami, poszczególne, prywatne cele zawodowe i sportowe realizowałem punkt po punkcie, realizowałem się finansowo, wygrywałem i zdobywałem co chciałem i wtedy właśnie zaczęło się coś dziać niedobrego w mojej głowie …

Gdzieś pod koniec 2015 roku jak dobrze pamiętam, pojawiły się pierwsze wątpliwości, po co mi to wszystko, zaczęło do mnie docierać, że ostatnie lata mojej dużej aktywności w biznesie i sporcie, dały mi dokładnie to za czym tak goniłem, zacząłem pytać sam siebie dlaczego to wszystko robię, po co, co takiego pcha mnie to wykonywania ciężkiej pracy w biznesie, a co takiego na treningach.

Odpowiedzi nie potrafiłem sobie udzielić. Więc życie trwało dalej i moja przygoda również. Jednakże z każdym kolejnym miesiącem w pracy, na treningu, na wyścigu, czułem że dzieje się coś bardzo niedobrego, problem narastał – docierałem do swojej wielkiej betonowej ściany z napisem STOP – dalej tak nie chce. To nie jest moje!

Pierwszy szczyt tego z czym nie mogłem już sobie poradzić to kwiecień 2017 roku, kiedy zwolniłem się z etatu pracy w branży IT. Wtedy wówczas uznałem, że zajmę się tylko i wyłącznie sportem a problemy same znikną. Wtedy nie wiedziałem jeszcze tego co dziś wiem, ale nieświadomie uruchomiłem proces swojego upadku osobistego, który nastąpił ostatecznie w okolicach sierpnia 2017 roku.

Wtedy to pojechałem na Mistrzostwa Polski Amatorów w Sosnówce, był to pierwszy z moich 3 zaplanowanych celów sportowych. Pojechałem i wygrałem, ale tylko raz, bo po tym jak przekroczyłem linię mety w Sosnówce, wiedząc, że wygrałem, zamiast się cieszyć, po 5 minutach podszedłem do mojej żony i powiedziałem: „Ja się w ogóle z tego nie cieszę 🙁 Po co ja to robię?”

Nie wytrzymałem, zobaczyłem, że to co ze sobą robię nie sprawia mi radości, że robię to na siłę, tak jakby ktoś mi kazał, jakiś głos w mojej głowie, że tak naprawdę nie wiem o co walczę, dlaczego wykonuję tą pracę, dlaczego wsiadam na rower, dlaczego startuję, w wygrywaniu nie widziałem już żadnej radości.

W tym momencie dotarłem do swojej ściany 🙁 To było dla mnie bardzo trudne. Stanąłem przed lustrem, zobaczyłem faceta, który ma 38 lat i nie potrafiłem powiedzieć kim jestem? Co jest dla mnie ważne? Zobaczyłem, że zrealizowałem nie swoje plany i cele, że zrealizowałem jakiś program, który ktoś kiedyś wgrał mi do głowy, który cały czas mówił mi w mojej podświadomości: pracuj ciężko, awansuj, zarabiaj pieniądze, zbuduj dom, trenuj na rowerze, ścigaj się, wygrywaj, bądź najlepszy!

Ostatnie miesiące były dla mnie niezwykle trudne, płakałem wiele razy, głupio mi o tym pisać, nie rozumiałem wielu rzeczy wokół siebie, nie potrafiłem zrozumieć siebie i tego dlaczego tak postępuję czy inaczej, czułem, że wszystko to co osiągnąłem nie było moje, że to nie ja tego chciałem, tylko ktoś inny. Szukałem wielu odpowiedzi na tysiące pytań w mojej głowie. Pierwszy raz w życiu upadłem i nie potrafiłem się długo podnieść.

Miałem tego dość, to nie jestem ja krzyczałem w środku !!!!! Wiedziałem, że dotarłem do miejsca, w którym czas najwyższy określić co takiego jest ważne dla mnie w życiu, aby odpowiedzieć na pytanie kim naprawdę jestem? Czego chcę od siebie? Od życia? Po co coś mam robić? Jakie mam mocne strony? A jakie słabe strony? Gdzie popełniam w życiu błędy? Gdzie w tym wszystkim jest moje zdrowie? Gdzie jest moja rodzina? Gdzie są relacje z innymi ludźmi? Co sprawia mi prawdziwą radość? I wiele innych trudnych dla mnie pytań, na które nie potrafiłem sobie sam odpowiedzieć.

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że aby stanąć na nogi trzeba najpierw upaść. Dziś uważam, że aby bardzo mocno stanąć na nogi trzeba naprawdę mocno walnąć o ziemię.

Złamany przez samego siebie, nie chciałem się poddać, jednego dnia było dobrze, by po chwili znowu było źle. Szukałem przez wiele tygodni odpowiedzi, dużo czytałem, spotykałem się i rozmawiałem z wieloma doświadczonymi przez życie ludźmi, których spotkałem na swojej drodze, aż w końcu coś zaczęło się dziać w mojej głowie.

Rozpocząłem w swoim życiu zupełnie nowy rozdział, rozdział prawdziwego życia, rozpocząłem swój proces, w którym tworzę siebie na nowo, poznaję i słucham tego co jest dla mnie naprawdę ważne, postępując z moim własnym systemem wartości. Ta moja droga się rozpoczęła, trwa i będzie trwać, bo ja tego chcę.

Dziś wiem, że każdy z nas ma swoją drogę w życiu, którą sam musi odnaleźć, bo nie ma rozwiązań łatwych na skróty, potrzeba czasami dużo czasu i widocznie ja potrzebowałem na to wielu, wielu lat.

W tym momencie docieram w swej opowieści do miejsca, w którym chcę się z Wami podzielić, tym co dalej. Chcę podsumować krótko rok 2017, który już minął.

Z perspektywy wielu moich lat na ziemi, uważam z całym przekonaniem, że był to MÓJ NAJLEPSZY ROK dla mnie prywatnie, uważam że był to pierwszy, jedyny w swoim rodzaju czas, kiedy ujrzałem siebie i zadbałem o siebie w środku. Zobaczyłem obok siebie najbliższych, ich potrzeby i pragnienia. Czy to już koniec? Nie, wiem, że to dopiero początek mojej nowej drogi, mojej pracy na sobą i swoim wnętrzem, czuję się tak, jakbym narodził się na nowo. Czy żałuję tego wszystkiego? Czy było warto? Jak spojrzę na całość to z całym przekonaniem uważam, że było warto, gdyż gdyby nie to wszystko i ta cała moja droga – nigdy prawdopodobnie nie byłbym w tym miejscu, w którym dziś jestem.

Od 14 lat mojej aktywności zawodowej, przez wiele lat pracy oraz realizowania swojej pasji w branży IT i w sporcie, zdobyłem wiele umiejętności, kompetencji oraz wiele doświadczeń pracując indywidualnie z osobami i firmami.

Dziś dokładnie potrafię nakreślić swoją misję na przyszłość. Chcę pomagać drugiemu człowiekowi, zespołom, firmom, pomagać stawać się im lepszymi dla siebie samych i dla otoczenia, w tym co robią, w tym za czym podążają, o czym marzą. W ostatnich dniach podjąłem decyzję, aby połączyć najlepsze co mam, co potrafię, wszystkie swoje kompetencje i zacząć dzielić się swoim doświadczeniem, wiedzą z Wami, z tymi osobami, tymi firmami, które tego potrzebują.

Tak więc, kim jestem i jak mogę pomóc?

Pracuję jako Agile Coach i Sport Coach. Człowiek jest dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. Otwartość, szczerość i szacunek w relacjach, to wartości dla mnie najważniejsze. Pomagam firmom w zwinnych transformacjach, zespołom oraz osobom indywidualnym, trenując je w kolarstwie i triathlonie. Wspieram w rozwoju osobistym, motywacji, jak ruszyć z miejsca, w wyborze metod pracy, w procesach współpracy, komunikacji, rozwiązywaniu konfliktów, negocjacji, jak zmienić świat na lepsze. Trening mentalny, coaching, mentoring, zarządzanie zmianą, przywództwo, szkolenia, kultura Agile czy facylitacja, to tylko niektóre z ważniejszych obszarów, w których pomagam.

Pewna osoba jakiś czas temu powiedziała do mnie takie oto słowa: „Jarek żebyś mógł komuś szczerze i skutecznie dla tej osoby pomóc, najpierw sam musisz sobie pomóc, rozwiązać swoje problemy, doświadczyć własnego kryzysu i przejść przez zmianę, bo w przeciwnym przypadku zawsze będziesz nieświadomie przerzucał swoje problemy na tą właśnie osobę. Wówczas jej nie pomożesz, a tylko możesz zaszkodzić”. Wtedy tego nie rozumiałem, dziś te słowa stają się dla mnie prawdziwe.

Życzę Wam na ten rok 2018 wszystkiego dobrego, życzę Wam głębokiego samopoznania, wewnętrznych przeżyć i samych radosnych chwil. Życzę Wam zdrowia!

Dziękuję Wam, że jesteście ze mną 😊